Dwa pojęcia, jedna litera różnicy w nazwie - i przepaść w skutkach prawnych. Mieszanie całkowitej kwoty kredytu z całkowitym kosztem kredytu to jeden z najczęstszych zarzutów w sprawach o sankcję kredytu darmowego.
Co mówi ustawa
Ustawa o kredycie konsumenckim definiuje oba pojęcia odrębnie w art. 5. Całkowita kwota kredytu to maksymalna kwota środków, które kredytodawca udostępnia konsumentowi - czyli kapitał realnie oddany do dyspozycji. Całkowity koszt kredytu obejmuje natomiast wszystko, co konsument musi ponieść w związku z umową: odsetki, opłaty, prowizje, podatki.
To pojęcia rozłączne - całkowita kwota kredytu nie może obejmować kredytowanych kosztów.
Dlaczego banki je łączyły
Wliczenie prowizji do „całkowitej kwoty kredytu" dawało dwa efekty naraz: pozwalało naliczać od niej odsetki i jednocześnie zaniżało RRSO, bo wskaźnik liczony jest w odniesieniu do całkowitej kwoty kredytu. Umowa wyglądała więc korzystniej, niż była w rzeczywistości.
Skutek dla konsumenta
Jeżeli w umowie te dwie wartości zostały pomieszane, konsekwencją bywa nieprawidłowe wskazanie całkowitej kwoty kredytu i błędne RRSO. Oba te elementy należą do obowiązkowych informacji, których naruszenie może otwierać drogę do sankcji kredytu darmowego z art. 45 u.k.k.
Ocena jest jednak zawsze indywidualna - o zastosowaniu sankcji rozstrzyga sąd, badając konkretną umowę.