Blog / WIBOR

WIBOR w sądzie 2026: ponad 5000 spraw w toku i pierwsze prawomocne wygrane kredytobiorców

WIBOR 14 września 2026 11 min czytania

Od kwietniowego wyroku TSUE w sprawie C-744/24 uwaga rynku skupiła się na sankcji kredytu darmowego. W cieniu tej dyskusji toczy się jednak drugi, równie istotny spór - o kredyty hipoteczne oparte na wskaźniku WIBOR. Dane za pierwsze półrocze 2026 roku pokazują, że to spór, który przestał być niszowy, a zaczyna przypominać skalą to, co jeszcze pięć lat temu obserwowaliśmy w sprawach frankowych.

Ile spraw faktycznie jest w sądach

Sześć dużych banków raportowało na koniec pierwszego kwartału 2026 roku łącznie około 1960 aktywnych spraw dotyczących WIBOR - to wzrost o 23,4% względem około 1580 spraw na koniec 2025 roku. Liderem jest PKO BP z 869 sprawami (wzrost o 36,9% kwartał do kwartału), a za nim plasują się ING Bank Śląski (335 spraw) i mBank (317 spraw).

Te liczby nie obejmują jednak kilku innych dużych uczestników rynku, które nie publikują analogicznych zestawień w swoich raportach okresowych. Uwzględniając to, realna liczba spraw WIBOR-owych w skali kraju przekracza 5000 - to wielokrotność tego, co jeszcze dwa lata temu uznawano za margines sporów konsumenckich z bankami, i tempo wzrostu, które nie wykazuje oznak spowolnienia.

Warto przy tym pamiętać, że statystyki banków obejmują wyłącznie sprawy już zawisłe przed sądem. Nie uwzględniają one reklamacji na etapie przedsądowym ani spraw, w których kredytobiorca dopiero rozważa krok prawny po zapoznaniu się z opinią prawną dotyczącą własnej umowy. Realna liczba potencjalnych roszczeń jest więc znacznie wyższa niż liczba spraw formalnie wpisanych do repertoriów sądowych.

Czym w ogóle jest WIBOR i dlaczego stał się przedmiotem sporu

WIBOR (Warsaw Interbank Offered Rate) to wskaźnik referencyjny, który od lat 90. odzwierciedlał, po jakiej stopie procentowej banki są skłonne pożyczać sobie nawzajem pieniądze na rynku międzybankowym. Kredyty hipoteczne ze zmiennym oprocentowaniem w złotych - a takich w Polsce jest zdecydowana większość - opierają się na wzorze: WIBOR plus marża banku. Problem w tym, że przez lata metodologia ustalania WIBOR-u nie była w pełni transparentna dla przeciętnego konsumenta, a umowy kredytowe rzadko wyjaśniały, skąd bierze się ta wartość i jak bardzo może się zmieniać w perspektywie kilkudziesięciu lat trwania kredytu.

Sytuację częściowo uporządkowało unijne rozporządzenie BMR (Benchmark Regulation), które weszło w życie stopniowo od 2018 roku i nałożyło na administratora wskaźnika - dziś jest nim GPW Benchmark - obowiązki w zakresie przejrzystości metodologii. To dlatego umowy zawarte przed 2018 rokiem są w sporach sądowych oceniane surowiej niż te zawarte później - bank nie mógł jeszcze wtedy powołać się na ustandaryzowaną, nadzorowaną metodologię.

Pierwsze prawomocne wygrane - i dlaczego banki wciąż mówią „zero”

Przedstawiciele sektora bankowego chętnie powtarzają, że wśród prawomocnych wyroków nie ma ani jednego korzystnego dla kredytobiorcy. To stwierdzenie z miesiąca na miesiąc traci aktualność. W obiegu są już co najmniej trzy prawomocne rozstrzygnięcia korzystne dla konsumentów oraz kolejnych kilkanaście nieprawomocnych wyroków wydanych w różnych ośrodkach - m.in. w Suwałkach, Warszawie, Szczecinie, Olsztynie, Rybniku i Poznaniu.

Wśród spraw, które już się uprawomocniły, na uwagę zasługuje wyrok w sprawie I C 1139/16 (Sąd Okręgowy w Siedlcach, 2018 r.) - zapadł on jeszcze przed obecną falą pozwów, w sporze wszczętym przez bank przeciwko kredytobiorcy, i zakończył się oddaleniem roszczenia banku. Sąd uznał wtedy mechanizm zmiany oprocentowania za wadliwy na tyle, że nie mógł stanowić samodzielnej podstawy żądania banku wobec konsumenta. To pokazuje, że wątpliwości co do konstrukcji zmiennego oprocentowania w umowach hipotecznych pojawiały się w orzecznictwie na długo przed obecną falą sporów - obecna fala jedynie je usystematyzowała.

Sprawa z Bielska-Białej

Najwyższą dotąd udokumentowaną korzyść przyniosła sprawa I C 1283/24, rozstrzygnięta w 2025 roku przed sądem w Bielsku-Białej - a więc w mieście, w którym mamy siedzibę. Sąd unieważnił całą umowę kredytu, a łączna korzyść kredytobiorców przekroczyła 310 000 zł - złożyły się na nią zwrot ok. 170 000 zł nadpłaconego kapitału, ok. 23 000 zł odsetek, koszty procesu oraz zwolnienie z obowiązku spłaty pozostałych rat na przyszłość.

Ciekawym precedensem proceduralnym jest też postanowienie w sprawie I C 187/26 (Sąd Rejonowy w Mławie, maj 2026 r.) - sąd udzielił zabezpieczenia, zamrażając oprocentowanie kredytu na pierwotnym poziomie 3,72% na czas trwania procesu, zamiast pozwolić na naliczanie raty według aktualnej, wyższej stopy. To rozwiązanie chroni budżet kredytobiorcy jeszcze przed wydaniem wyroku - i pokazuje, że sądy zaczynają traktować te sprawy z większą uważnością proceduralną niż na początku, kiedy wnioski o zabezpieczenie były rozpatrywane rzadko i niechętnie.

Co zmienia wyrok TSUE C-471/24

12 lutego 2026 roku Trybunał Sprawiedliwości UE wydał wyrok w sprawie C-471/24, w którym potwierdził, że dyrektywa 93/13 o klauzulach abuzywnych - ta sama, na której opierały się wygrane sprawy frankowe - ma zastosowanie również do złotowych kredytów hipotecznych ze zmiennym oprocentowaniem opartym na WIBOR. To był moment, w którym część komentatorów rynkowych ogłosiła „koniec sprawy” na korzyść banków, powołując się na domniemanie zgodności WIBOR z prawem, jakie miało wynikać z uzasadnienia. Warto jednak przeczytać to uzasadnienie dokładnie, zamiast poprzestawać na nagłówkach.

Spełnienie obowiązków informacyjnych może świadczyć o zachowaniu przejrzystości - ale nie musi. Ostateczna ocena zawsze należy do sądu krajowego.

Innymi słowy: Trybunał nie zamknął drogi do kwestionowania klauzul WIBOR-owych. Wskazał jedynie, że samo formalne dopełnienie procedur informacyjnych nie przesądza sprawy automatycznie na korzyść banku - sąd krajowy musi ocenić, czy konsument rzeczywiście został poinformowany w sposób pozwalający zrozumieć skalę ryzyka, jakie na siebie przyjmuje, biorąc kredyt na dwadzieścia, dwadzieścia pięć czy trzydzieści lat. Domniemanie, o którym mowa w wyroku, jest domniemaniem wzruszalnym - można je obalić, wykazując konkretne braki informacyjne w danej umowie.

Rzecznik Praw Obywatelskich, komentując wyrok, potwierdził, że orzecznictwo otwiera drogę do kwestionowania postanowień umownych, jeśli banki nie dopełniły należycie obowiązków informacyjnych w zakresie ryzyka zmiennego oprocentowania - a jednocześnie przestrzegł przed przedwczesnym ogłaszaniem sukcesu i budowaniem zbyt prostych analogii do spraw frankowych, które opierały się na częściowo innym mechanizmie prawnym.

Na co realnie patrzą sądy

W praktyce procesowej powtarzają się trzy grupy zarzutów:

Umowy zawierane przed 2018 rokiem są w tym kontekście szczególnie narażone - nie obowiązywało jeszcze unijne rozporządzenie BMR porządkujące zasady ustalania wskaźników referencyjnych, nie było obowiązkowego formularza informacyjnego ESIS w dzisiejszym kształcie, a standardy dokumentacyjne banków były zauważalnie luźniejsze niż dziś. To nie znaczy, że umowy z lat 2019-2023 są automatycznie bezpieczne dla banków - w wielu z nich powtarzają się te same, ogólnikowe sformułowania, kopiowane z wcześniejszych wzorców.

Uczciwe zastrzeżenie

Nie każda umowa WIBOR-owa kwalifikuje się do unieważnienia czy „odwiborowania”. Sądy powszechne nie są w tej materii jednomyślne, a orzecznictwo wciąż się kształtuje. Banki wskazują, że spośród 137 prawomocnych wyroków dotyczących hipotek złotowych, żaden nie był korzystny dla konsumenta - pomijając przy tym, że liczba spraw nieprawomocnych rośnie znacznie szybciej, a to właśnie one wyznaczają kierunek, w jakim będzie zmierzać linia orzecznicza. Ocena zawsze wymaga analizy konkretnej umowy, formularza informacyjnego i symulacji ryzyka, jakie bank przedstawił przy zawarciu kredytu.

Dwa scenariusze - i różnica w korzyści

W praktyce spory o WIBOR idą dziś w dwóch kierunkach. Pierwszy to usunięcie WIBOR z umowy przy zachowaniu jej ważności - kredyt zostaje przeliczony tak, jakby oprocentowanie opierało się wyłącznie na marży banku, bez zmiennej stopy referencyjnej. To rozwiązanie jest korzystne przede wszystkim dla kredytobiorców, którzy mają przed sobą jeszcze wiele lat spłaty - rata spada trwale, a umowa dalej obowiązuje na zmodyfikowanych warunkach.

Drugi kierunek to unieważnienie całej umowy - z rozliczeniem wzajemnych świadczeń, tak jak w sprawie I C 1283/24 opisanej wyżej. Strony rozliczają się tak, jakby umowa nigdy nie została zawarta: bank oddaje wszystkie wpłacone raty, kredytobiorca oddaje wypłacony kapitał, a różnica między tymi kwotami - często istotna po latach spłacania odsetek - trafia do kredytobiorcy. Ten wariant bywa korzystniejszy przy kredytach spłacanych już od dłuższego czasu, gdzie suma zapłaconych odsetek zbliża się do wartości udzielonego kapitału.

Który wariant jest korzystniejszy w konkretnym przypadku, zależy od tego, ile kredytobiorca już spłacił, jak długo umowa jeszcze by trwała i jaka była pierwotna wysokość marży banku. Dlatego każdą sprawę liczymy indywidualnie, zanim zarekomendujemy kierunek działania - nierzadko okazuje się, że korzystniejszy scenariusz jest odwrotny do tego, którego klient się spodziewał.

Co dalej z samym wskaźnikiem - reforma WIRON

Warto pamiętać, że spór sądowy o WIBOR toczy się równolegle z planowaną reformą samego wskaźnika. Krajowa Grupa Robocza ds. reformy wskaźników referencyjnych od lat pracuje nad zastąpieniem WIBOR nowym wskaźnikiem - WIRON, opartym na rzeczywistych transakcjach depozytowych overnight, a nie na deklaracjach banków co do kosztu pożyczek międzybankowych. Harmonogram tej reformy był już kilkukrotnie przesuwany, a data ostatecznego wygaszenia WIBOR pozostaje przedmiotem dyskusji między sektorem bankowym a regulatorem.

Ta reforma ma znaczenie także dla toczących się sporów sądowych. Sam fakt, że regulator i sektor bankowy uznają obecny wskaźnik za wymagający zastąpienia, wzmacnia argumentację, iż metodologia WIBOR nie była w pełni odporna na wątpliwości - choć oczywiście nie przesądza to samo w sobie o abuzywności konkretnej klauzuli umownej. To kontekst, o którym warto wiedzieć, śledząc rozwój własnej sprawy, nawet jeśli nie jest to argument, który sam w sobie wygrywa proces.

Ile trwa taka sprawa i ile kosztuje

Sprawa o WIBOR, podobnie jak dawne sprawy frankowe, rzadko kończy się w jednej instancji. Postępowanie przed sądem okręgowym w pierwszej instancji trwa dziś zwykle od kilkunastu do dwudziestu kilku miesięcy, w zależności od obciążenia danego wydziału i tego, czy sąd zdecyduje się na opinię biegłego. Apelacja, jeśli któraś ze stron się na nią zdecyduje, dokłada zwykle kolejnych kilkanaście miesięcy. To perspektywa wieloletnia - ale warto ją zestawić z korzyścią: przy kredytach na kilkaset tysięcy złotych, zaciągniętych na dwadzieścia-trzydzieści lat, nawet trzy lata procesu bywają opłacalne, jeśli w grę wchodzi obniżenie raty na resztę okresu kredytowania albo pełne unieważnienie umowy.

Koszt wejścia w spór zależy od przyjętego modelu wynagrodzenia - opłata sądowa od pozwu w sprawach o wartości przedmiotu sporu powyżej 20 000 zł wynosi 5% tej wartości, ale przy roszczeniach o ustalenie nieważności umowy sądy różnie podchodzą do podstawy jej naliczenia, co samo w sobie bywa przedmiotem sporu na etapie wstępnej oceny sprawy.

Najczęstsze pytania kredytobiorców

Czy muszę spłacić kredyt, żeby pozwać bank?

Nie. Sprawę można wytoczyć zarówno przy kredycie wciąż spłacanym, jak i już zamkniętym - w pierwszym przypadku skutkiem może być usunięcie WIBOR z umowy na przyszłość i obniżenie raty, w drugim rozliczenie już zapłaconych kwot.

Czy bank może w trakcie procesu wypowiedzieć umowę?

Samo wytoczenie powództwa nie stanowi podstawy do wypowiedzenia umowy kredytu - kredytobiorca powinien w tym czasie kontynuować spłatę rat zgodnie z harmonogramem, chyba że sąd udzielił zabezpieczenia zmieniającego zasady spłaty, jak w przywołanej wcześniej sprawie z Mławy.

Czy wyrok C-471/24 oznacza, że wygram sprawę automatycznie?

Nie. Wyrok potwierdza jedynie, że przepisy o klauzulach abuzywnych mają zastosowanie do tego typu umów - ostateczna ocena, czy konkretna klauzula w Twojej umowie jest abuzywna, zawsze należy do sądu rozpoznającego sprawę.

Co jeśli mój bank twierdzi, że moja umowa jest „bezpieczna”?

Stanowisko banku w tej sprawie ma naturalne ograniczenie - to strona zainteresowana wynikiem sporu. Warto zlecić niezależną analizę dokumentów, zanim podejmie się decyzję o rezygnacji z dochodzenia roszczenia.

Co przygotować przed konsultacją

Aby wstępnie ocenić potencjał sprawy WIBOR-owej, potrzebujemy trzech dokumentów: pełnej umowy kredytu wraz z aneksami, formularza informacyjnego (ESIS) wręczonego przed podpisaniem umowy - jeśli w ogóle został wręczony, oraz aktualnego harmonogramu spłat lub zaświadczenia z banku o historii spłat. Im starsza umowa, tym większe prawdopodobieństwo braków dokumentacyjnych po stronie banku - a to działa na korzyść kredytobiorcy w ewentualnym sporze.

Jeśli spłacasz kredyt hipoteczny oparty na WIBOR i zastanawiasz się, czy Twoja umowa ma potencjał procesowy, prześlij nam jej skan razem z harmonogramem spłat - sprawdzimy to bezpłatnie i wskażemy, który z dwóch scenariuszy byłby w Twoim przypadku korzystniejszy.

Sprawdź potencjał swojego kredytu WIBOR

Bezpłatna analiza w 24 godziny, bez zobowiązań.

Zamów analizę
Kancelaria Komfort PremiumZespół prawników i analityków specjalizujący się w SKD i sprawach WIBOR.

Materiał ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej ani opinii co do konkretnej umowy. Przywołane dane liczbowe i sprawy sądowe pochodzą z dostępnych doniesień branżowych - stan na dzień publikacji może ulec zmianie. Możliwość unieważnienia lub „odwiborowania” umowy zawsze zależy od indywidualnej analizy dokumentów kredytowych.